Noc Spadających Gwiazd – Perseidy 2016

Radiant Roju - stellarium

Perseidy to nie jest najładniejszy rój meteorów jednak przyciąga każdego roku oczy nawet tych niedzielnych astronomów 🙂 I tym niecodziennym wstępem rozpoczynamy zmagania z tegorocznym rojem Perseidów.Perseidy to jeden z najaktywniejszych w ciągu roku deszczów meteorów i jednocześnie pojawia się w dogodnej dla obserwatorów porze. Noce są z reguły ciepłe i zachęcają do obserwacji, dając każdego roku około 100 zjawisk na godzinę a w tym roku prognozy dotyczące aktywności roju są znacznie bardziej obiecujące. Jedyne co może popsuć obserwacje to pogoda. Oczywiście zeszły rok był minimalnie lepszy pod względem obserwacji ze względu na Księżyc, którego w tym czasie nie było na niebie. Tym razem Księżyc znajdzie się w pierwszej kwadrze i schowa się za horyzont w drugiej połowie nocy.

O Perseidach słów kilka…

kilka maleństw zeszłego roku - fot. Kamil Garstka

kilka maleństw zeszłego roku – fot. Kamil Garstka

Perseidy to coroczny rój meteorów występujący między 17 a 24 sierpnia z maksimum w okolicy 11/12 sierpnia. Jest związany z kometą okresową 109P/Swift-Tuttle należącą do grupy komet typu Halleya. Okres jej obiegu wynosi 133 lata, a ostatni raz została obserwowana w pobliżu Ziemi w 1992 roku. Dało to nadzieję na bardzo spektakularny deszcz meteorów i tak też się stało, w 1993 roku obserwatorzy mówili o dostrzeżeniu od 200 do 500 zjawisk na godzinę. Ziemia wchodząc w pył komety pozwala obserwować wchodzące z prędkością 59 km/s meteory, które potrafią pozostawić po sobie smugi utrzymujące się nawet przez kilka minut.

Radiant Roju

Radiant Roju - stellarium

Radiant Roju – stellarium

 

Radiant roju czyli miejsce, z którego Perseidy wylatują znajduje się w gwiazdozbiorze Perseusza. Gwiazdozbiór jest bardzo prosty w odnalezieniu ponieważ znajduje się tuż pod konstelacją Kasjopei – masło maślane?  Nie. Kasjopeja to jeden z większych i łatwiejszych w odnalezieniu gwiazdozbiorów. Wystarczy spojrzeć na niebo północno – wschodnie. Wyobraź sobie, że stoisz przodem do Słońca w południe. Wyciągnij lewą rękę, wskazuje ona wschód. Odwróć się tam. Teraz Twoja lewa ręka będzie wskazywać północ. W połowie drogi między wschodem a północą na pewnej wysokości nad horyzontem ujrzysz gwiazdozbiór w kształcie litery W, lekko przechylonej w lewo. To właśnie Kasjopeja. A tuż pod nią znajduje się Perseusz, czyli miejsce, z którego Perseidy będą wylatywać. Jak już wiesz gdzie znajduje się radiant roju to o nim zapomnij 🙂 Napiszę dalej dlaczego..

Jowisz i Perseidy – co mają wspólnego?

Wszyscy wszędzie piszą, że spodziewają się większej ilości meteorów w tym roku, nikt nigdzie dlaczego… No dobrze, zdarzają się miejsca gdzie piszą, szkoda tylko, że czołowe polskie portale tego choćby nie przepiszą tylko cytują swoje bzdury nawzajem.
Wszystkiemu winny jest Jowisz, gazowy olbrzym, który robił na naszym niebie furorę niemal całą wiosnę. Raz na około 12 lat Jowisz wchodzi w cząsteczki pyłu kometarnego i przybliża go w okolicę Ziemi. Z tego względu właśnie raz na 12 lat obserwujemy wzmożone maksimum roju. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 2004 roku.

Łzy św. Wawrzyńca

10 sierpnia jest dniem męczeńskiej śmierci św. Wawrzyńca, z tego względu pojawiające się w tym czasie Perseidy są czasami nazywane „Łzami św. Wawrzyńca”. Jak to kiedyś żartobliwie powiedziałem – Watykan też ma swoje obserwatorium i robią tam naprawdę ciekawe rzeczy 🙂

 

Jak  i kiedy obserwować?

obserwacje pod ciemnym niebem (2015) - fot. Kamil Garstka

obserwacje pod ciemnym niebem (2015) – fot. Kamil Garstka

Na obserwacje warto wygospodarować sobie dwie noce. 11/12 sierpnia kiedy spodziewamy się kilku nowych maksimów tego roju – tzw. bonusów, jak również początek długiego weekendu 12/13  sierpnia. Polecam jednak noc 11/12 ze względu właśnie na nowe maksima roju jak również Księżyc, który tej nocy będzie już pod horyzontem a z każdym kolejnym dniem aż do pełni będzie zachodził później.  Główne maksimum wypadnie w niekorzystnej dla obserwatorów w Polsce porze 12 sierpnia niemal w środku dnia.  Na obserwacje warto wybrać się z dala od świateł latarni ulicznych i tak aby móc obserwować jak największą część nieba. Zabieramy karimatę, śpiwór, termos z herbatą, aparat i statyw, znajomych, albo wersja romantic: swoją drugą połówkę 🙂 Tylko nie wiem czy wtedy będziecie patrzeć na gwiazdy czy sobie w oczy 😀

P.S. Mam nadzieję, że w tym roku ” Noc Spadających Gwiazd” nie jest zastrzeżona przez nikogo 🙂

Podoba się? Polub
About the author

Kamil

Miłośnik i propagator astronomii, astrofotograf, na co dzień student dziennikarstwa i komunikacji społecznej KUL, najlepiej czuje się z aparatem w ręku. Podobno fajnie się mnie czyta?

Be the first to comment

Leave a comment

Your email address will not be published.


*